Duże dziewczynki nie płaczą
Pamiętaj, żeby zawsze być dla ludzi miłą.
Uśmiechnij
się, ale nie za bardzo, bo uznają to za nieszczere i niepoważne. Dygnij. Kolana
razem, odgarnij włosy z twarzy, zwiąż w kucyk. Nie wierć się, złóż ręce. Tak,
teraz dobrze. Nie, sukienka we wzory nie, kolorowa absolutnie. Gładka granatowa
będzie skromniejsza. Nie wyróżniaj się. I pamiętaj, nie pyskuj, nie wypada. Nie
przeszkadzaj, nie wtrącaj się, nie wymądrzaj. Nie histeryzuj, bo i tak nie dasz rady. Przestań się nad sobą użalać, inni mają gorzej.
I pamiętaj, uśmiechnij się, bo nikt Cię nie będzie lubił.
Ile
razy robiłam miejsce dla czyjegoś komfortu? Robiłam co każą, czego oczekują, co trzeba lub wypada? Brałam na siebie odpowiedzialność
za samopoczucie innych? Jak często zapominałam o sobie, mającej ochotę po
prostu krzyknąć „nie” lub wyjść?
Jestem jedną z kropli w jeziorze, taką jakich wiele. Mało istotną. Ukształtowaną przez wymóg dostosowania
się do wyobrażeń i oczekiwań innych ludzi. Poczucie konieczności bycia jak inni i obowiązku bycia dla innych powoli ściera warstwy
tożsamości i szlifuje krawędzie indywidualności. Tak łatwo mi zapomnieć o sobie. Jedna kropla więcej, czy mniej- to bez znaczenia. Ignoruję siebie, tak jak mnie nauczono. Niespiesznie wtapiam się w taflę wody, aż zniknie moje zdanie, moje granice, aż zniknę i ja. Bo duże dziewczynki nie
narzekają i nie płaczą.
Uśmiechnij się...
