Ręce

Jest na tym świecie coś, czemu nie potrafię się oprzeć.

Ręce. Męskie ręce. Silne, pewne, dające oparcie. Niosące spokój i poczucie bezpieczeństwa. Przyciągające w magiczny sposób i otulające kojącym ciepłem.

Ręce, które rozumieją. Trzymają, głaszczą, odganiają lęk, koją. Chronią. Obejmują mocno a jednocześnie delikatnie. I przyciskają do siebie czule, troskliwie.

Bo przytulenie to remedium na wszelkie zło tego świata. Leczy duszę, koi serce, gasi gniew, łagodzi ból. Potrafi przywrócić do życia, nawet gdy całkiem opada się z nadziei i sił.

Wtedy zamknąć oczy. Być i nie być...










Popularne posty z tego bloga

Takie podatne

Bez słów