Archiwum pamięci
Jest. Nie jest.
Bywa. Bywa ulotna.
Pamięć nie lubi chwil bez znaczenia. Bez emocji. Przydługich momentów, nie wnoszących do życia niczego. Nie jest ważne to, co trwa i wydawałoby się, że najdłużej utkwi w myślach. Nieistotne są godziny pracy. Nie twarze ludzi, którym nie nadążasz się przyglądać. Ani kilometry marszu.
Tylko ten kruchy moment, gdy wypełnia Cię wyjątkowy rodzaj ciepła i spełnienia. Jakby się właśnie odnalazło swoje miejsce na tym świecie.
Gdy czujesz jak wydarza się to, co się wyplatało pod powiekami długo i na różne sposoby. Gdy staje się dokładnie tam, gdzie tak bardzo pragnęło się być. Lub gdy dzieje się coś niespodziewanego, upragnionego, ukrytego w tak głębokim i strzeżonym zakątku, że bałeś się nawet wziąć głębszy wdech, żeby przypadkiem nie uleciało.
Pamięć pozwala dokonać wyboru. Możesz pozostawić w sobie to, co Cię otula miękkim ciepłem, pielęgnować co pozwala wierzyć w jasność. Bo jeżeli kiedyś się wydarzyła, to może gdzieś tam we wszechświecie jest i jeszcze kiedyś się pojawi.
I jakimś cudem pozwala się zacierać wspomnieniom, które niosą ból. Tym, których w sobie nie chcesz i nie chcesz by wracały. Tylko trzeba przejść przez próg. Jeden mały schodek, który czasem rośnie kiedy podnosisz nogę by go przekroczyć. Jakby istniała obawa, że gdzieś w środku Ciebie powstanie jakaś wyrwa. Jakby pozbywać się fragmentu siebie. Chociaż czasem może trzeba z czegoś zrezygnować. Wypuścić z rąk niechciane, dać mu ulecieć z wiatrem. Pozwolić odejść.
