Ważne - nieważne
Kiedyś nadchodziły w snach. Mąciły cały spokój nocy, strasząc, warcząc i wyjąc wniebogłosy. Lub atakowały za dnia w najmniej spodziewanym momencie, sprawiając że kuliłam się w sobie przerażona. Bywało, że podbiegały i boleśnie kąsały, zostawiając trudno gojące się rany, a potem blizny. Ale z biegiem czasu pozwoliły się okiełznać. Im bliżej podchodziły, tym bardziej się oswajały. Aż zaczęły jeść z ręki, pozwoliły się drapać za uszami, a teraz śpią obok zwinięte w kłębek.
Kiedyś się bałam, wiesz? Świata, ludzi, sytuacji nieprzewidzianych. Nie szłam za daleko żeby się nie zgubić. Nie przekraczałam granic, bo tak było bezpieczniej. Nie mówiłam co myślę, żeby kogoś nie urazić. Nie wyrażałam swojego zadania w obawie przed konfrontacją i nieumiejętnością uzasadnienia lub brakiem argumentów. Kiedyś bałam się o ludzi. Starałam się że wszystkich sił nie zrobić niczego złego czy niemądrego, żeby nikogo do siebie nie zrazić ani nie skrzywdzić.
Bo kiedyś mi bardzo zależało. Za bardzo. Ważne było wszystko i wszystko musiałam i było trzeba, a przynajmniej tak się zdawało. Dziś jakby było tego coraz mniej... A może zmieniły się priorytety? Bo świat będzie istniał dalej. Kolejny dzień i tak nadejdzie. Cokolwiek przyniesie, pozostaje się z tym pogodzić i zaakceptować. A jeżeli pewnego razu jutro nie nadejdzie to i tak nie będzie to miało znaczenia. Już nie.
Chociaż każde jutro, które za sprawą nocy zmienia się w dzisiejszy poranek jest pomimo wszystko czymś niezwykłym. Jest podarunkiem, który mógłby nie zaistnieć a jednak się wydarza. Może wydarza się po coś, w jakimś konkretnym celu. I może mógłby być znaczący gdyby się tego zapragnęło. A czasami takim się staje dzięki temu, że ktoś po prostu jest. Ktoś ważny. Kto sprawia, że wszystkie bestie zasypiają jak za sprawą kołysanki. Dzięki komu robi się cieplej, lżej i spokojniej, a kąciki ust się podnoszą. Kto pomacha, uśmiechnie się, obdaruje dobrym słowem czy troskliwym spojrzeniem. Kto podaruje Ci cenny moment swojego życia, zaoferuje szczerą rozmowę patrząc w oczy lub przytuli w milczeniu. Ktoś wyjątkowy, czyja obecność napełnia dobrą energią i odwagą. Chwili nadaje wartości i niezwykłości, a dniu znaczenia.
I wiesz, już mnie nie nachodzą w snach. Nastał spokój, już się nie boję. Dziś nic nie trzeba i nic nie muszę. Dziś mogę móc. Mogę pragnąć i spełniać pragnienia. Wiem, że sama dla siebie jestem. I że jestem dla kogoś i ktoś jest dla mnie. Każdą wyjątkową chwilę i każdego ważnego człowieka przytulam mocno z wdzięcznością. Reszta nie ma znaczenia...
