Dom

Gdzieś niedaleko 

Tęsknotę stąd

Między barkami

Mieści się dom 

Bezpieczna przystań

By zrzucić kotwicę

By móc być sobą

I żyć własnym życiem


Schronienie przed dniem 

Przed wszelkim złem

Miejsce powrotu 

Z każdej podróży

Z frontu 

Codziennych zmagań i burz 


Pozwala oddychać

Spokojnie zasypiać

Ból uśmierza

Złość ukoi

Gdy trzeba, wyciszy 

Na łzy pozwoli


Nawija na szpule 

Myśli splątane

W żagle zszywa 

Strzępy wiary potarganej

I lekko w nie dmucha

Nadając kierunek


Gdy cumy odwiązać 

Przychodzi pora

Przytula ciepłem 

I patrzy czule 

Wypuszcza w przestrzeń

Oddaje stery


A gdy wypływam

Opuszczam ten ląd

To wiem, że blisko

O jedną myśl stąd

Pomiędzy barkami

Czeka mój dom





Popularne posty z tego bloga

Ręce

Takie podatne

Na chwilę